Nothing Ear (3a): test słuchawek z charakterem. Co warto wiedzieć
Test Nothing Ear (3a) – przezroczyste słuchawki z 12mm przetwornikami, LDAC dla Androida i ANC. Sprawdzamy design, dźwięk, wady i czy warto kupić.
Nothing Ear (3a) to słuchawki bezprzewodowe z przezroczystą obudową, 12mm przetwornikami dynamicznymi i wsparciem dla kodeka LDAC, dostępne w wariantach czarnym, żółtym, białym i różowym.
Design i wykonanie – przezroczystość jako główny atut
Pierwszym wrażeniem z Nothing Ear (3a) jest ich wygląd. Producent zdecydował się na przezroczysty plastik zarówno dla samych słuchawek, jak i etui ładującego, co w połączeniu z minimalistycznym designem inspirowanym AirPodsami tworzy coś naprawdę wyróżniającego się na tle konkurencji. To nie jest rozwiązanie innowacyjne w sensie funkcjonalnym, ale wizualnie słuchawki wyglądają zdecydowanie lepiej niż typowe modele.
Etui ładujące zawiera subtelny napis NOTHING oraz trzy diody LED w lewym dolnym rogu, które pokazują poziom naładowania baterii. Te trzy punkty światła układają się w coś przypominającego Glypha z telefonów Nothing – stylowy dodatek, który pokazuje dbałość o detale. Klapka etui trzyma się pewnie, ale jednocześnie łatwo się podnosi.
Sama obudowa słuchawek łączy przezroczysty plastik w trzpieniu (gdzie znajdują się baterie) z białym plastikiem w części wkładanej do ucha. Każda słuchawka ma kropkę identyfikacyjną – czarna po lewej, czerwona po prawej – która koresponduje z miejscem w etui. To rozwiązanie jest zarówno praktyczne, jak i estetyczne.
Jakość dźwięku – solidnie, ale wymaga dostrojenia
Nothing Ear (3a) oferują „bardzo przyzwoity dźwięk” już z fabrycznymi ustawieniami. Przetworniki 12mm dynamiczne zapewniają solidną bazę, a wsparcie dla kodeka LDAC (obok SBC i AAC) jest znaczącą zaletą dla użytkowników Androida. Kodek LDAC pozwala na transmisję dźwięku w wyższej jakości bitrate’u w porównaniu do standardowych rozwiązań.
Jednak od razu pojawia się problem: domyślne ustawienia zawierają zbyt dużo basu. Podczas głośniejszego słuchania muzyki lub biegu niektóre nuty się gubią w tym nadmiarze niskich tonów. Na szczęście aplikacja Nothing X (dostępna dla Androida i iOS) oferuje rozbudowany equalizer z kilkoma predefiniowanymi profilami: zrównoważony, więcej basu, więcej sopranu, głos i standardowy.
Dodatkową funkcją jest dostęp do ustawień EQ tworzonego przez społeczność Nothing. Inni użytkownicy dzielą się swoimi konfiguracjami, co pozwala znaleźć profil lepiej dopasowany do własnego gustu. W praktyce testowej profil oferujący „miększe dźwięki” okazał się na tyle dobry, że po wielu dniach codziennego użytku powrót do ustawień fabrycznych był niemożliwy – muzyka po prostu brzmiała gorzej.
Kodek LDAC na Androidzie – przewaga nad iPhone’ami
Użytkownicy Androida otrzymują znaczną zaletę w postaci wsparcia dla LDAC, którego brakuje w iPhone’ach (nawet w Pro 15). Chociaż może to być kwestia placebo, słuchacze zgłaszali, że z LDAC zwracają uwagę na więcej instrumentów i niuansów w muzyce. To może być istotne dla audiofili i osób, które inwestują w wysokiej jakości playlisty.
Tryb przestrzenny – nieudana próba
Nothing Ear (3a) oferują tryb przestrzenny, ale jest on rozczarowujący. W porównaniu do Dolby Atmos muzyka brzmi sztucznie i niedopracowanie – jakby słuchać próby zespołu w pustej hali, gdzie instrumenty się gubią w chaosie sztucznej przestrzeni. Podczas testów nawet osoby nieznajome z tym trybem natychmiast go krytykują. Warto wiedzieć, że ta funkcja jest raczej gimmickiem niż praktycznym narzędziem.
Aktywna redukcja szumów – duży postęp
ANC w Nothing Ear (3a) to jedna z największych ulepszeń w stosunku do poprzednich modeli. Redukcja szumów działa na równi z AirPodsami – bez zarzutów tłumi dźwięki podczas podróży komunikacją miejską. Nawet głośny wiatrak stojący tuż obok testującego stał się tylko przyjemnym elementem tła.
Dostępne są trzy poziomy ANC (niski, średni, wysoki), każdy działa bez problemów. Jednak tryby Transparentny i Adaptacyjny sprawiają więcej kłopotów:
- Tryb Transparentny: wciąż słychać głuche dudnienie własnego głosu, co nie jest tak dobrze tuszowane jak w droższych słuchawkach. Poza tym czysto i ładnie słychać otoczenie.
- Tryb Adaptacyjny: wygłusza właściwie jak najwyższy poziom ANC, nie jest to miłe dostosowywanie się do okolicy. Wiele razy w ciągu dnia, gdy pojawia się wyższy dźwięk lub wiatr, słychać jak system się dostraja – krótkie przełączenie na transparentność i powrót do ciszy. Możliwe, że winna jest aktualizacja oprogramowania.
Charakterystyczne dźwięki – oryginalność na granicy
Nothing Ear (3a) mają charakter, który sięga nawet dźwięków systemowych. Przełączanie między trybami ANC i Transparentnym wydaje niecodzienne, wysokie dźwięki – porównywalne do próby zanurzenia się pod wodę z szybkim oddechem i nagłym uderzeniem ciszy. Łączenie się z urządzeniami również jest opatrzone niecodziennym, wysokim dźwiękiem.
Ta oryginalność sprawia, że Nothing balansuje na granicy między atrakcyjnością a odpychającym dodatkiem. Dla niektórych będzie to urok, dla innych – irytujące odchylenie od normy.
Sterowanie i wygoda użytkownika
Słuchawki oferują klasyczne już skróty polegające na przyciskaniu pałąków: podwójne ściśnięcie to pauza/play, powtórne ściśnięcie to start. To standardowe rozwiązanie, które nie wymaga wyjaśnień.
Jednak brakuje czegoś, co powinno być dostępne nawet w segmencie średniopółkowym: regulacji głośności poprzez gesty dotykowe na słuchawkach. Brak tej funkcji jest szczególnie uciążliwy podczas biegania, gdy trzeba sięgać do telefonu, aby zmienić głośność.
Innym problemem jest rozmiar – słuchaweczki są dosłownie o kąsek za duże dla niektórych uszu. To może stanowić problem podczas długotrwałego noszenia lub aktywności fizycznej.
Co to oznacza dla Ciebie
Nothing Ear (3a) to słuchawki dla osób, które cenią design i chcą czegoś innego niż AirPody czy typowe modele konkurencji. Jeśli używasz Androida i słuchasza muzyki w wysokiej jakości, kodek LDAC będzie dla Ciebie znaczącą zaletą.
Jednak przed zakupem warto wiedzieć: słuchawki wymagają dostrojenia za pośrednictwem aplikacji, aby brzmieć optymalnie. Jeśli nie chcesz się bawić equalizerami, mogą Cię rozczarować domyślnym brzmieniem. Ponadto, jeśli masz mniejsze uszy lub planujesz intensywne użycie podczas biegania, rozmiar i brak gestów regulacji głośności mogą być problemem.
ANC działa solidnie, ale tryby Adaptacyjny i Transparentny nie są na poziomie najdroższych konkurentów. Dla osób szukających przede wszystkim redukcji szumów – to solidny wybór. Dla audiofili oczekujących perfekcji – mogą być zbyt kompromisowe.
Najczęstsze pytania
Czy Nothing Ear (3a) mają LDAC?
Tak, słuchawki obsługują kodek LDAC wysokiej jakości, co jest ważne dla użytkowników Androida. iPhone'y tego nie wspierają, ale słuchawki działają też z SBC i AAC.
Jak działa ANC w Nothing Ear (3a)?
Aktywna redukcja szumów w tym modelu znacznie się poprawiła w stosunku do poprzednich wersji i działa na równi z AirPodsami, szczególnie dobrze tłumiąc dźwięki podczas podróży komunikacją miejską.
Czy Nothing Ear (3a) są wygodne do noszenia?
Słuchawki są niestety odrobinę za duże dla niektórych uszu, co może stanowić problem podczas długotrwałego noszenia, szczególnie podczas biegania.
Jakie kolory dostępne są w Nothing Ear (3a)?
W tym roku dostępne są warianty: czarny, żółty, biały i nowy różowy model, każdy z charakterystycznym przezroczystym designem.
Czy można regulować głośność gestem na słuchawkach?
Niestety nie – brakuje funkcji regulacji głośności poprzez dotyk czy gesty, co jest szczególnie uciążliwe podczas aktywności fizycznej.
Na podstawie: chip.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.