EA Sports UFC 6 – test gry: czy warto kupić?
Recenzja EA Sports UFC 6: najlepsza część serii, ale czy to przełom? Sprawdzamy nową mechanikę Flow State, tryb kariery i grafiki. Czy warto kupić?
EA Sports UFC 6 to najdopracowana i najkompletniejsza odsłona cyklu symulatorów MMA, która oferuje najlepszy dotąd model walki i ogrom zawartości na długie miesiące – ale po trzyletnią przerwę wielu graczy liczyło na większy przełom niż ostrożne dreptanie do przodu.
Nowa mechanika Flow State – brzmi lepiej niż się gra
Główną nowością w samej walce jest Flow State, mechanika premiująca granie zgodne z prawdziwym charakterem danego zawodnika. Posyłasz niskie kopnięcia Pereirą, schodzisz do nóg Khabibem, a gdy wskaźnik się zapełni, dostajesz chwilowe wzmocnienia statystyk, szybszą regenerację albo otwarcie na finisz. Brzmi to nieźle w teorii, ale w praktyce dodatek okazuje się sztuczny i wybijający z rytmu pojedynku.
Znacznie lepiej wypada natomiast Real-Time Contact oraz przebudowane modele postaci. Uderzenia są konkretne i wyraźnie czuć ich siłę. Gra ma trzydzieści odrębnych “tożsamości” walczących stylów, co sprawia, że wojownik szukający zwarcia faktycznie różni się od cierpliwego kontratakującego. To jest istotny krok naprzód, który zmienia dynamikę każdej walki w zależności od wybranego zawodnika.
Tryb kariery The Legacy – fabularny wstęp z potencjałem
The Legacy to fabularny wstęp do gry, rozgrywany w klimacie dawnych kampanii z serii Fight Night. Wcielasz się w Chrisa Cartera, zdolnego zapaśnika, który dźwiga na barkach presję rodziny i legendę ojca, a do tego prowadzi prywatny zatarg z Dannym Lawrence’em. Tryb przeprowadza gracza od amatorskich gal aż po debiut w UFC i pełni rolę rozbudowanego, opowiedzianego fabułą samouczka przed właściwą rozgrywką.
Właściwa rozgrywka wreszcie porzuciła przestarzały, tygodniowy system punktów – w jego miejsce wskoczył normalny kalendarz oraz ponad sto pięćdziesiąt losowo dobieranych zdarzeń fabularnych. Trening rozwijasz przez punkty Evolution wydawane na statystyki podopiecznego. To sporo dobrego, choć samo mielenie kolejnych walk w karierze powoli trąci myszką. Gra potrzebuje więcej różnorodności pomiędzy pojedynkami, aby utrzymać zaangażowanie gracza przez dziesiątki godzin.
Hall of Legends – najlepsze zaskoczenie
Najprzyjemniejszym zaskoczeniem okazał się Hall of Legends – interaktywne ekspozycje poświęcone trzem gwiazdom: Maxowi Hollowayowi, Alexowi Pereirze i Zhang Weili. Możesz spacerować z perspektywy trzeciej osoby, oglądając krótkie materiały dokumentalne i odtwarzając przełomowe momenty z karier każdego z zapaśników. Klimat jest znakomity, każda przestrzeń nawiązuje do kultury i korzeni danego wojownika.
Szkoda tylko, że scen do odtworzenia przypada raptem po trzy na osobę, a dokumentalne wstawki sprawiają wrażenie wyciągniętych z archiwalnych materiałów promocyjnych. To mogło być znacznie bardziej ekspansywne doświadczenie, ale EA Sports wybrało raczej podejście minimalistyczne.
Grafika i dźwięk – wizualnie zachwycająca
Pod względem wizualnym EA Sports UFC 6 potrafi zachwycić. Modele zawodników są fotorealistyczne, animacje płynne, a zwolnione powtórki nokautów i poddań wyglądają wyśmienicie. Wrócił też realistyczny system obrażeń i prezentuje się on lepiej niż kiedykolwiek: na twarzach pojawiają się siniaki i rozcięcia, leje się krew, a w skrajnych sytuacjach do akcji wkracza lekarz.
Mocnym punktem jest ścieżka utworów towarzyszących wejściom do klatki – każdy zawodnik ma swoją charakterystyczną muzykę, która wzmacnia immersję. Gorzej wypada komentarz, w którym przy dłuższych sesjach łatwo wyłapać powtarzające się kwestie. Gracz szybko nauczy się wszystkich linijek komentatorów, co nieco psuje doświadczenie po kilkunastu godzinach gry.
Główne problemy – skład i wydajność
Najwięcej zgrzytów budzi skład zawodników. Brakuje sporej grupy sklasyfikowanych graczy, mimo że wielu z nich figurowało już w poprzedniej części – pewnie część wróci później jako (niestety) płatne dodatki. To zły sygnał dla graczy, którzy spodziewali się pełnego rostra po trzyletnią przerwę.
Do tego dochodzą fatalnie ślamazarne menu, zwłaszcza w sekcji Gym i w karierze, gdzie kilkusekundowe zacięcia przy każdym kliknięciu potrafią wyprowadzić z równowagi. W 2024 roku, gdy inne gry oferują płynne interfejsy, ta niedogodność jest szczególnie frustrująca.
Co to oznacza dla kupującego?
EA Sports UFC 6 to obecnie najbardziej kompletna i dopracowana odsłona cyklu, z najlepszym dotąd modelem walki i ogromem zawartości na długie miesiące. Kłopot w tym, że po trzyletniej przerwie wielu graczy liczyło na większy skok, a dostali raczej ostrożne dreptanie do przodu.
Twardzi fani MMA i amatorzy solidnego symulatora będą zachwyceni – reszta może odnieść wrażenie, że to świetny, lecz mocno zachowawczy następca, któremu sprzyja przede wszystkim brak realnej konkurencji na rynku symulatorów MMA. Zawsze jednak niezdecydowani mają pod ręką dziesięciogodzinną wersję próbną w ramach EA Play i Game Pass, dzięki czemu mogą przetestować grę przed zakupem i samodzielnie zdecydować, czy inwestycja warta jest swojej ceny.
Najczęstsze pytania
Czy EA Sports UFC 6 warto kupić w 2024 roku?
Tak, jeśli jesteś fanem MMA lub szukasz solidnego symulatora walki. Gra oferuje najlepszy dotąd model walki, bogatą zawartość i ponad 150 zdarzeń fabularnych w karierze. Jednak jeśli liczyłeś na duży skok po trzyletnią przerwę, możesz być rozczarowany – to raczej ostrożne dreptanie do przodu. Możesz też przetestować dziesięciogodzinną wersję próbną w EA Play lub Game Pass przed zakupem.
Co to jest Flow State w UFC 6?
Flow State to nowa mechanika, która premiuje granie zgodne z prawdziwym charakterem danego zawodnika – na przykład posyłanie niskich kopnięć Pereirą lub schodzenie do nóg Khabibem. Gdy wskaźnik się zapełni, dostajesz chwilowe wzmocnienia statystyk i szybszą regenerację. W teorii brzmi świetnie, ale w praktyce okazuje się sztuczna i wybijająca z rytmu pojedynku.
Ile zawodników jest w EA Sports UFC 6?
Materiał źródłowy nie podaje dokładnej liczby zawodników w rostrze, ale potwierdza, że brakuje wielu sklasyfikowanych graczy z poprzedniej części. Gra ma natomiast trzydzieści odrębnych 'tożsamości' walczących stylów, które sprawdzają się znacznie lepiej niż sama mechanika Flow State.
Jaki jest tryb kariery w UFC 6?
Tryb kariery nosi nazwę The Legacy i pozwala wcielić się w Chrisa Cartera, zdolnego zapaśnika, który musi radzić sobie z presją rodziny i legendą ojca. Gra przeprowadza gracza od amatorskich gal aż po debiut w UFC, oferując ponad 150 losowo dobieranych zdarzeń fabularnych i funkcjonując jako rozbudowany samouczek przed właściwą rozgrywką.
Czy EA Sports UFC 6 ma tryb Hall of Legends?
Tak. Hall of Legends to interaktywne ekspozycje poświęcone trzem gwiazdom – Maxowi Hollowayowi, Alexowi Pereirze i Zhang Weili. Możesz spacerować z perspektywy trzeciej osoby, oglądać krótkie materiały dokumentalne i odtwarzać przełomowe momenty z karier zawodników. Klimat jest znakomity, ale każdej osobie przypada zaledwie po trzy sceny do odtworzenia.
Na podstawie: Gaming Society. Tekst opracowany redakcyjnie.