Testy Sprzętu

The Adventures of Elliot recenzja: czy warto grać? Test HD-2D

Recenzja The Adventures of Elliot: The Millennium Tales. Sprawdzamy, czy nowa gra Square Enix warta uwagi.

Redakcja · 27 czerwca 2026
Glowing neon sign with pixelated Game Over text in a dark arcade setting.
Fot. cottonbro studio / Pexels · Pexels License

The Adventures of Elliot: The Millennium Tales to nowe IP Square Enix, które porzuca turowe systemy walki i klasyczną strukturę jRPG-a na rzecz dynamicznej przygodówki akcji zbliżonej do serii The Legend of Zelda.

Studio słynie z serii HD-2D — charakterystycznego stylu łączącego nowoczesną oprawę z retro estetyką, którą znakomicie wykorzystało w grach takich jak Octopath Traveler czy Bravely Default. Tym razem twórcy postanowili pójść w zupełnie innym kierunku, tworząc nowe IP, które zrywa z wieloma fundamentami poprzednich przygód. Czy jednak ta zmiana kierunku okazała się trafna?

Fabuła: spokojne odkrywanie z motywem podróży w czasie

Historia The Adventures of Elliot rozpoczyna się spokojnie i przygodowo. Akcja rozgrywa się na kontynencie Philabieldia, gdzie ostatnim bezpiecznym miejscem ludzkości pozostaje Królestwo Huther, chronione magiczną barierą przed plemionami bestii. Głównym bohaterem jest Elliot — młody, sympatyczny poszukiwacz przygód, który bardziej przypomina ciekawskiego odkrywcę niż wielkiego wojownika. Towarzysza mu Faie, rozmowna wróżka, która nie tylko komentuje kolejne wydarzenia, ale także odgrywa istotną rolę podczas eksploracji i walki. Ich relacja jest lekka i naturalna, choć — jak przyznaje recenzent — Faie bywa zbyt gadatliwa. Na szczęście Square Enix pozwoliło graczom wyciszyć bohaterkę w ustawieniach.

Przełomowy moment następuje, gdy Elliot i Faie odkrywają Doorway of Time — przejście pozwalające podróżować między różnymi okresami historii. Okazuje się, że złowrogi książę próbuje wykorzystać sytuację do cofnięcia się w czasie i zdobycia potężnego przedmiotu. Elliot wyrusza w pościg, a jego wyprawa rozrasta się z lokalnego zadania do opowieści obejmującej całe tysiąclecie. Bohaterowie odwiedzają cztery epoki, cofając się coraz dalej w przeszłość i obserwując, jak kolejne pokolenia mierzyły się z zagrożeniami, które ostatecznie ukształtowały teraźniejszość.

Podróż w czasie jako najciekawszy element

Motyw podróży w czasie jest bez wątpienia jednym z najciekawszych elementów historii. Gracze mogą zobaczyć te same okolice i ruiny w zupełnie różnych momentach ich istnienia — raz jako tętniące życiem miejsca, innym razem jako zniszczone obszary lub zalążki przyszłych cywilizacji. Twórcy umiejętnie wykorzystują ten pomysł także w pobocznych opowieściach, pokazując losy rodzin, mieszkańców i przedmiotów na przestrzeni kolejnych pokoleń. Obserwowanie zmian zachodzących w tych samych miejscach na przestrzeni tysiąca lat potrafi sprawić sporo satysfakcji.

Problem polega jednak na tym, że ogromna skala czasu nie zawsze idzie w parze z równie dużą skalą świata. Twórcy zdecydowali się na dość zamkniętą mapę — w każdej z czterech epok gracze przemierzają w dużej mierze te same okolice. Oczywiście zmieniają się mieszkańcy, przeciwnicy, układ niektórych dróg, stan budynków i atmosfera miejsc, ale po kilkunastu godzinach łatwo odnieść wrażenie, że ciągle wracamy do znajomych przestrzeni. To ogranicza poczucie wielkiej przygody i sprawia, że część lokacji zaczyna się powtarzać.

Scenariusz: bezpieczny, ale bez wielkich niespodzianek

Recenzent podkreśla, że historia podobała mu się przede wszystkim ze względu na jej spokojny, przygodowy charakter. Elliot dobrze współgra z opowieściami napotkanych ludzi, a Faie nadaje podróży więcej lekkości i humoru. Twórcy umiejętnie przechodzą od niewielkiego zadania odkrywcy do historii o losach całej cywilizacji, pamięci, dziedzictwie i konsekwencjach decyzji podejmowanych przez kolejne pokolenia.

Jednak scenariusz pozostaje bardzo konserwatywny. Główne wydarzenia są czytelne, bohaterowie jasno określają swoje cele, a brakuje wielkich zwrotów akcji, które całkowicie zmieniałyby nasze spojrzenie na przygodę. Przez około 23-25 godzin potrzebnych do ukończenia głównej historii trudno mówić o niespodziewanych zwrotach. Opowieść jest ciepła i potrafi angażować, ale nie próbuje ryzykować ani przesuwać granic gatunku.

System walki: przejście na dynamikę czasu rzeczywistego

Największą zmianą względem wcześniejszych projektów Square Enix wykorzystujących stylistykę HD-2D jest system walki. Tym razem porzucamy turowe pojedynki i w czasie rzeczywistym mierzymy się z kolejnymi przeciwnikami. To radykalna zmiana kierunku dla studia, które zbudowało swoją markę na turowych RPG-ach.

Co to oznacza dla gracza?

The Adventures of Elliot: The Millennium Tales to solidna przygodówka akcji, która oferuje wiele ciekawych rozwiązań, ale jednocześnie pozostaje bardzo bezpiecznym pierwszym krokiem dla nowego IP Square Enix. Gra nie próbuje od razu wywracać gatunku do góry nogami — zamiast tego bierze sprawdzone elementy klasycznych przygodówek i ubiera je w efektowną oprawę HD-2D.

Fabuła jest dobra, choć nie rewolucyjna. Bohater Elliot jest sympatyczny, podróże w czasie dają historii własną tożsamość, a obserwowanie zmian zachodzących w tych samych miejscach na przestrzeni tysiąca lat potrafi sprawić sporo satysfakcji. Jednocześnie niewykorzystany w pełni potencjał czterech epok, powtarzające się okolice i bardzo zachowawczy scenariusz sprawiają, że po zakończeniu przygody można czuć pewien niedosyt.

Gra jest warta uwagi dla fanów spokojnych, przygodowych historii i stylu HD-2D — szczególnie jeśli lubisz eksplorację, zagadki i dynamiczną walkę w czasie rzeczywistym. Jednak jeśli szukasz gry, która będzie ryzykować i przesuwać granice gatunku, The Adventures of Elliot może Cię rozczarować. To solidny, bezpieczny projekt, który — mając nadzieję recenzenta — to dopiero początek czegoś większego.

Najczęstsze pytania

Czy The Adventures of Elliot warto kupić?

Gra jest solidną przygodówką akcji z ciekawym systemem podróży w czasie, ale scenariusz jest konserwatywny i pozbawiony wielkich niespodzianek. Warto kupić, jeśli lubisz spokojne, przygodowe historie w stylu HD-2D — jednak nie czekaj rewolucji w gatunku.

Jak długo trwa The Adventures of Elliot?

Główna historia zajmuje około 23-25 godzin rozgrywki. To solidna długość dla przygodówki akcji, choć bez dodatkowych zadań pobocznych gra nie oferuje rozszerzonej zawartości.

Na jakich platformach dostępna jest gra?

The Adventures of Elliot: The Millennium Tales wydana została na PS5, Xbox, Switch 2 i PC, co daje graczom szeroki wybór platform.

Czy fabuła gry jest skomplikowana?

Nie — scenariusz jest czytelny i bezpieczny, bez wielkich moralnych dylematów. Główne wydarzenia są jasno określone, a bohaterowie wyraźnie komunikują swoje cele.

Czy można wyciszyć postać Faie?

Tak, Square Enix pozwoliło graczom wyciszyć wróżkę w ustawieniach, ponieważ pierwsi testerzy uznali ją za zbyt gadatliwą.

Na podstawie: PPE. Tekst opracowany redakcyjnie.