Porównania

Sony 1000X The Collection vs Apple AirPods Max. Porównanie słuchawek premium

Sony 1000X The Collection to nowe słuchawki premium za 2699 zł. Sprawdzamy, czy rzeczywiście konkurują z Apple AirPods Max i czy warto do nich dopłacić.

Redakcja · 20 lipca 2026
A close-up of headphones and a smartphone playing music on a desk.
Fot. Mihis Alex / Pexels · Pexels License

Sony 1000X The Collection to nowe słuchawki klasy ultrapremium, które kosztują około 2699 zł i stanowią odpowiedź producenta na Apple AirPods Max — ale czy rzeczywiście uzasadniają taką cenę?

Czy Sony zawstydziło Apple? Kontekst rynkowy

Pierwsze i drugie generacje Sony WH-1000XM były słuchawkami prestiżowymi, ale od tamtej pory rynek się zmienił. Apple AirPods Max udowodniły, że istnieje miejsce na jeszcze wyższy segment cenowy słuchawek, a konsumenci chętnie płacą za przywilej posiadania takiego sprzętu. Sony wzięło sobie tę lekcję do serca, tworząc model 1000X The Collection — ale pytanie brzmi: czy to rzeczywiście nowy poziom, czy tylko sprytny wybieg marketingowy?

Różnica ceny jest znacząca. Sony 1000X The Collection kosztuje około 2699 zł, podczas gdy poprzedni flagowiec Sony WH-1000XM6 jest dostępny taniej. To duży skok, który musi być uzasadniony czymś więcej niż tylko zmienioną nazwą.

Wygląd i wykonanie — czy warte są pieniądze?

Wizualnie Sony 1000X The Collection prezentują się minimalistycznie i monolitycznie — bez nadmiaru zdobień, za to z łagodnymi liniami i delikatnymi przejściami między elementami. Charakterystyczną różnicą wobec WH-1000XM6 jest konstrukcja pałąka z metalowymi elementami, w tym charakterystyczną szyną poprowadzoną na całej długości po zewnętrznej stronie.

Producent chwali się bardziej luksusowym wykonaniem, ale tutaj pojawia się pierwszy problem: ktoś tu się z tymi deklaracjami zagalopował. Sony 1000X The Collection rzeczywiście wypadają lepiej od tańszych modeli w serii, ale nie widać niczego, co uzasadniałoby aż tak dużą różnicę w cenie.

Co warte pochwalenia:

ElementOcenaZnaczenie
Metalowa konstrukcja pałąkaSolidna, elastycznaWytrzymałość długoterminowa
Wymienne nausznice na klipsachBardzo praktyczneŁatwa wymiana, wydłużona żywotność
Etui magnetyczneJedno z lepszychBezpieczny transport
Dopasowanie do głowyFenomenalneWygoda podczas długich sesji
Siła dociskuIdealnaAni za mocne, ani za słabe

Co to oznacza: Sony rzeczywiście pomyślało o praktyczności i długoterminowym użytkowaniu. Wymienne nausznice to ważny plus — sprzęt za takie pieniądze powinien służyć dłużej niż rok. Jednak wizualnie nie widać przełomowej różnicy wobec tańszych modeli.

Sterowanie — największa słabość

Tutaj pojawia się poważny problem. Sony 1000X The Collection wykorzystują system sterowania dotykowy, gdzie praktycznie cała powierzchnia muszli pełni rolę płytki dotykowej. To oznacza, że nie można dotknąć słuchawek bez ryzyka przypadkowego aktywowania jakiejś funkcji.

Dodatkowe problemy:

  • Gesty są powolne i mało responsywne
  • Jedynym feedbackiem jest sygnał dźwiękowy
  • Przyciski fizyczne mają słaby skok, równie dobrze mogłyby być płytkami dotykowymi
  • Aplikacja Sound Connect oferuje bardzo skromne możliwości personalizacji — można wyłączyć gesty, ale nie zmienić ich działania

To kompletnie nie przystoi sprzętowi aspirującemu do miana luksusowego. Korzystanie ze słuchawek w ten sposób jest strasznie nieprzyjemne, a problem pogarsza się w praktycznym użytkowaniu.

Dźwięk — gdzie Sony faktycznie błyska

Tutaj pojawia się przełom. Sony 1000X The Collection wyposażono w przetworniki dynamiczne o średnicy 30 mm, które — wbrew wcześniejszym krytycznym opiniom na temat małych driverów w Sony WH-1000XM5 — grają fenomenalnie.

Testowane słuchawki oferują:

  • Brzmienie: Ciepłe, dojrzałe, bardzo dobre technicznie
  • Charakterystyka: Dużo niskich tonów, ale prezentowane w przystępny sposób
  • Kodeki: SBC, AAC, LC3 i LDAC (testowanie odbywało się przez LDAC)
  • Pasmo: 20 Hz do 40 kHz
  • Obsługa: Bluetooth 6.0, multipoint, złącze jack 3,5 mm

Dźwięk, jaki wypuszczają te słuchawki, mogłyby pozazdrościć im słuchawki o audiofilskim zacięciu. To jest największa zaleta modelu — inżynierom Sony udało się osiągnąć coś, co wydawało się niemożliwe z tak małymi driverami.

ANC i łączność — standard premium

Aktywna redukcja szumów działa fenomenalnie — bez trudu poradzą sobie w rozklekotanym tramwaju, hałaśliwym biurze czy podczas lotu samolotem. To znak rozpoznawczy słuchawek Sony, i tutaj nie zawodzą.

Bluetooth 6.0 z multipoint pozwala na jednoczesne podłączenie do dwóch źródeł, a obsługa Google Fast Pair ułatwia parowanie. Dedykowana aplikacja Sound Connect jest dostępna w Sklepie Play i App Store.

Wygoda — problem grzania uszu

Słuchawki bardzo dobrze dopasowują się do głowy, oferują spory zakres regulacji, a siła docisku jest dobrana w punkt. W nausznicach miejsca jest pod dostatkiem. Jednak są to słuchawki zamknięte, a pady, choć miękkie, nie przepuszczają powietrza. Grzanie w uszy podczas dłuższych odsłuchów jest realnym problemem, szczególnie podczas upałów.

Czy warto dopłacić 2699 zł?

Odpowiedź zależy od priorytetów. Jeśli dla Ciebie najważniejsza jest jakość dźwięku i efektywne ANC, Sony 1000X The Collection to świetny wybór — dźwięk jest rzeczywiście fantastyczny. Jednak jeśli oczekujesz luksusowego wykonania proporcjonalnego do ceny i wygodnego systemu sterowania, możesz poczuć się rozczarowany.

Sony zawstydziło Apple pod względem brzmienia, ale Apple ma prostszy system sterowania. To klasyczne kompromisy — trzeba zdecydować, co dla Ciebie ważniejsze: fenomenalny dźwięk czy wygodna obsługa.

Najczęstsze pytania

Czy Sony 1000X The Collection są warte 2699 zł?

To zależy od priorytetów. Jeśli liczy się dla Ciebie przede wszystkim jakość dźwięku, odpowiedź brzmi tak — te słuchawki grają fantastycznie. Jednak jeśli ważny jest wygodny system sterowania i luksusowe wykonanie, cena może wydawać się zawyżona w porównaniu z tańszymi modelami Sony WH-1000XM6.

Jak Sony 1000X The Collection porównują się do Apple AirPods Max?

Sony 1000X The Collection stanowią konkurencję dla AirPods Max pod względem ceny i segmentu rynkowego. Japońskie słuchawki oferują lepsze ANC i jakość dźwięku, ale Apple ma prostszy system sterowania i lepszą integrację z ekosystemem Apple.

Czy słuchawki Sony 1000X The Collection są wygodne?

Tak, dopasowują się doskonale do głowy, mają płynny mechanizm regulacji i idealnie dobraną siłę docisku. Minusem są nausznice, które nie przepuszczają powietrza — podczas dłuższych odsłuchów mogą grzać uszy, szczególnie w ciepłe dni.

Jakie są główne wady Sony 1000X The Collection?

Frustrujący system sterowania dotykowy (przypadkowe aktywacje), słaba responsywność gestów, brak możliwości personalizacji kontroli oraz grzanie uszu podczas dłuższych sesji odsłuchowych. Wizualnie również nie wyglądają aż tak luksusowo, by uzasadnić aż taką różnicę ceny wobec WH-1000XM6.

Czy Sony 1000X The Collection mają ANC?

Tak, ANC w tych słuchawkach działa fenomenalnie — bez trudu eliminuje hałasy w tramwaju, biurze czy samolocie. To jeden z głównych atutów modelu.

Na podstawie: Telepolis.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.